Pojawienie się pierwszych oznak ciąży zwykle zmienia kobietę diametralnie sprawiając, ze zaczyna ona niekiedy w sposób mniej lub bardziej świadomy zachowywać się irracjonalnie. Wiele kobiet zaczyna traktować swój stan jak stan chorobowy, a sposoby postępowania zmieniają się z naturalnych na dziwne i wyjątkowo przesadne w stosunku do własnego organizmu. Przede wszystkim kobiety często żądają od lekarzy ginekologów zwolnienia na cały okres ciąży. Jest to oczywiście nonsensem, poza tymi szczególnymi przypadkami, kiedy ciąża jest zagrożona, albo kobieta wyjątkowo źle ją znosi. We wszystkich pozostałych sytuacjach nie ma przeciwwskazań, aby normalnie pracować, zwłaszcza, jeśli praca jest spokojna. Kobiety często tłumaczą swoje decyzje, że jest to jedyny okres w życiu, kiedy można zadbać o siebie, ale czy izolowanie się od normalnego życia i ograniczanie do spędzania czasu na kanapie jest właściwym rozwiązaniem? Z drugiej strony kobiety często biorą zwolnienia w trosce o dziecko a potem wykonują różne wysiłkowe prace na działce lub uprawiają aktywną turystykę i nie widzą w tym nic złego. Aktywna praca zawodowa w tym okresie wspierana przez kalendarz ciąży, który pozwala na ocenę, kiedy można sobie pozwolić na większy wysiłek, a kiedy należy zwolnić to najwłaściwsze rozwiązanie. Pretekstem do zwolnienia może być dopiero stan zaawansowany, kiedy to rozmiar brzucha uniemożliwia już wykonywanie określonych czynności. Przykładowo 30 tydzień ciąży kojarzy się zwykle z silnymi bólami pleców i kręgosłupa czy nadmiernym parciem na pęcherz, a to może zdecydowanie utrudniać funkcjonowanie w pracy. Podjęcie stosownej decyzji powinno się odbywać po konsultacji z lekarzem i dobrym zastanowieniu, a traktowanie ciąży w celu litowania się nad sobą wpływa tylko negatywnie na psychikę przyszłej matki.